Piękna ceremonia Marty i Adama odbyła się w cieniu koron zabytkowych drzew w Pałacu Zdunowo. Eleganccy państwo młodzi wypowiedzieli słowa przysięgi małżeńskiej i wymienili się obrączkami, a następnie w ogrodzie pałacu goście wznieśli toast i złożyli im życzenia. Para młoda zatańczyła tango. A potem, to już istne szaleństwo na parkiecie!

Początek był spokojny i wzruszający. Oczy Patrycji i Piotrka szkliły się jak gdyby w Pastelovych Polach rosły pola cebuli (wybaczcie ten żenujący żart prowadzącego). Pora spoważnieć, bo dalej było już tylko zabawnie, wesoło i energetycznie. Wyśmienite drinki – te energetyczne ;) saksofon i skrzypce, WSPANIALI RODZICE, którzy swoją energią i wsparciem mogliby obdzielić pół kosmosu. Do tego na koniec długo wyczekiwana przez nich i przez nas sesja nad morzem. Bajka <3 

Chill i ślub nad basenem, czyli centralnym punktem w Miętowych Wzgórzach. Było czule, zabawnie, z pewnością siebie, uśmiechem i klasą. Potem tańce w obłokach i zabawy z najlepszym dj’em. Na koniec obłędnie pyszny tort bezowy. Gdyby istniała taka technologia to właśnie wyjeżdżałby dla Was kawałek z ekranu.

Szybkie przygotowania, frytki z restauracji pod złotymi skrzydłami złapane w locie, lekkie spóźnienie, tak żeby wszyscy goście byli w kościele „na czas”. Oni piękni, eleganccy, roześmiani, zakochani. Tak wygląda piątkowy ślub w Warszawie. A wesele to już co innego … elegancja i ciepło Toskanii w loftowym wydaniu. Magiczny klimat i gorąca zabawa na parkiecie w gronie najbliższej rodziny i przyjaciół.

Zauroczył nas ten widok: młoda para, tata prowadzący do ołtarza córkę w białej sukni z długim welonem… a to wszystko na polance pod drewnianym kościółkiem, słońce i ciepło. Brzmi wspaniale, prawda? Do tego należy dodać miętowego Pontiaca Catalina i wesele w urokliwym Dworku nomen omen Polanka właśnie.

Cóż, że chłód na zewnątrz, kiedy atmosfera gorąca. Z tą parą na pewno nie sposób się nudzić. Łączą ich tatuaże, miłość do psiaków, których nie mogło zabraknąć na ślubie i weselu. Szaleństwo Natalii tonował Mariusz, ale sami zobaczcie tą wybuchową mieszankę! Ich plenerowy ślub cywilny i wesele odbyły się w Stodole Czereśniowy Sad. Piękne miejsce.

Ola i Kuba ślub wzięli w altanie ogrodu w Pastelovych Polach. Tego dnia królował kolor dusty blue, perfekcyjnie nawet w najdrobniejszych szczegółach. Lubimy kiedy tata odprowadza córkę na ceremonię ślubną - to tylko dodatkowo potęguje pozytywne emocje. Lubimy też, kiedy ekipa przyjaciół rozkręca imprezę i organizuje dodatkowe atrakcje. Oj działo się :)

Jak oni na siebie patrzą! Wiedzą czego chcą i rozumieją się bez słów. Wszystko zrobili po swojemu, spokojnie i bez zbędnego napinania. Towarzyszyły im słoneczne, żółte dodatki, polne kwiaty – rumianki, nawłocie. Wszystko w zgodzie z naturą - to właśnie Oriana i Piotrek. Na sesję ślubną spotkaliśmy się na niewielkiej leśnej polanie i cóż chcieć więcej, kiedy przed obiektywem stają (a raczej biegają, skaczą i tańczą) tak pozytywni, uśmiechnięci i zakochani w sobie ludzie.

Może weźmiemy ślub w Toskanii? zaczęło się podobno od żartu... Żartujcie tak dalej, prosimy :) Jak my lubimy takie żarty :) Zakochali się w tym rejonie na pewnych wakacjach i odwiedzają jak często mogą. Kaja i Michał zabrali swoje najważniejsze osoby na włoskie wesele. Leniwe południa nad basenem z pomarańczowym drinkiem w ręku, zimne białe wino, oliwki i ten smak rozmarynu na chrupkiej pizzy prosto z pieca od Tomka z winoiśpiew...

A wszystko w bajecznej scenerii działającej winnicy. Chwilo trwaj na wieki :)